niedziela, 3 stycznia 2016

NO TO CZYTAMY :-) !!!

Nowy Rok, nowe możliwości, nowe wyzwania... Jednym z tych wyzwań będzie WYZWANIE KSIĄŻKOWE :-)
Uwielbiam czytać książki choć muszę przyznać, że w ciągu ostatnich 2 lat troszkę zaniedbałam czytanie, ale tak to jest kiedy budowa domu trwa, trzeba zagospodarować ogród i jeszcze póżniej ogarnąć wykańczanie domku... W tym roku z wywiązaniem się z postanowienia nie będę  miała żadnego problemu :-)
Zainspirowana postem Pani Komody z blogu Nowele Domowe postanowiłam, że również wezmę udział w takiej zabawie :-) choć w troszkę "uproszczonej wersji"
Niestety po dwuletnie przerwie nazbierało mi się dużo książek, na które zabrakło mi czasu, a bardzo chciałam je przeczytać, więc troszkę zmodyfikowałam "moją listę" ale obiecuję, że w przyszłym roku w 100% będą to książki spełniające warunki Waszych wyzwań :-) Oczywiście żeby nie było tak łatwo, moja lista nie jest całkowicie podporządkowana moim zaległym książkom, więc z pewnością w ramach wyzwania poczytam sobie książki, po które normalnie bym nie sięgnęła :-) Czyli jakiś % warunków tej zabawy spełniam :-) i dodatkowo "za karę" (jakże przyjemną dla mnie) muszę przeczytać conajmniej 33 sztuki :-) (bonus związany z moimi urodzinami :-) !!!

A oto moje "hasła lekturowe"

Mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć magiczną liczbę 33 :-) Zdaję sobie sprawę, że nie jest to wygórowana liczba, ale od czegoś trzeba zacząć :-)
Pozdrawiam cieplutko :-*

czwartek, 31 grudnia 2015

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!

Kochani!!! 
W Nowym Roku życzę Wam żeby spełniły się wszystkie Wasze marzenia!!! Te małe, o których wstydzicie się mówić głośno i te wielkie, które być może teraz wydają się niemożliwe!!!


piątek, 25 grudnia 2015

HISTORIA PEWNEJ PÓŁKI...


 Jeszcze przed świętami udało mi się "uratować" i zawiesić starą, sosnową półkę, którą znalazłam w garażu mojego rodzinnego domu. Półeczkę przyniósł mój brat jakieś 15 lat temu (był jeszcze w podstawówce ). Jakiś czas wisiała u nas w łazience, pózniej gdzieś zaginęła, aż do dnia kiedy zjawiłam się w garażu i "odkopałam" ten skarb...
 Pólka niestety nie wyglądała najlepiej... Zakurzona, pomalowana jakąś brązowawą "mazią" (tak, tak sama ją tak urządziłam!!! Pamiętam jak kilka lat temu przemalowałam to cudo jakąś nieznaną mi substancją :-) ) wyglądała tak:


M imo braku wolnego czasu przed świętami postanowiłam, że do 24 grudnia zawiśnie w mojej sypialni nowa-stara półeczka. W ruch poszedł papier ścierny, rozpuszczalnik, oczywiście biała farba i.....
Jest tak:









Celowo zostawiłam lekkie przetarcia i prześwity. Kolejny przedmiot z domu rodzinnego został odratowany... Niby nic, ale dla mnie ma sentymentalne znaczenie...

Pozdrawiam cieplutko :-*

czwartek, 24 grudnia 2015

WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!


Święta to szczególny czas dla wszystkich... To czas spędzony z najbliższymi, czas kiedy zatrzymujemy się na chwilkę, czas kiedy podwójnie zdajemy sobie sprawę jak ważne miejsce w naszym życiu zajmuje rodzina...Dla mnie to czas refleksji, ale i niewyobrażalna tęsknota za kimś kogo już tutaj nie ma... Jest jednak w moim sercu... i zawsze tak już będzie... 

. 



Życzę Wam wszystkim wesołych, spokojnych świąt, aby przy wigilijnym stole nie zabrakło światła i ciepła rodzinnej atmosfery!!!

niedziela, 15 listopada 2015

MOJE "COTTON BALLS"

 Dzisiejszy post będzie o moim kolejnym "wytworze" :-).
Z racji tego, że nietety nie załapałam się na "cottonki" z biedronki i netto (wyprzedały się błyskawicznie;-( ) postanowiłam sama je sobie zrobić. Oczywiście mogłabym sobie zamówić je np na allegro, ale ceny są kosmiczne, a poza tym nie chciałam wydawać takich pieniędzy na "coś" co moze zupełnie nie pasować do mojego domku...

Potrzebowałam tylko lampki ledowe na baterie, kilka przezroczystych bombek, klej "magic" oraz grubsze nici. Wyszło takie o to "coś":-)






Wieczorem prezentują się tak:




Od razu zrobiło się przytulniej... Może poproszę Mikołaja o oryginalny sznur kuleczek :-)? Kto wie...


Pozdrawiam cieplutko

poniedziałek, 5 października 2015

JESIENNIE...

W dzisiejszym poście chciałabym pokazać Wam mój WEŁNIANY ZESTAW PODUSZKOWY :-) 







Podusie zostały uszyte ze starego swetra i wełnianej spódnicy :-) idealne na jesienne wieczory. 
Mam nadzieję, że do zimy uda mi się stworzyć większą "gromadkę"!!!

Pozdrawiam cieplutko :-*

piątek, 2 października 2015

WIKLINA W MOIM DOMU

Przyznam, że gdyby kilka lat temu ktoś powiedział mi, że zakocham się w wiklinie pomyślałabym, że chyba nie chodzi o mnie... Denerwowały mnie kosze, koszyczki, półeczki i inne wiklinowe dodatki. Jednak dopadło mnie to po kilku latach i.... nie przejdę obojętnie obok wiklinowego cudeńka! Jakoś teraz inaczej patrzę na takie rzeczy. Dzięki nim w domu robi się przytulniej...
 Dodam ,że wszystkie rzeczy, które pokażę w dzisiejszym poście są zakupione przeze mnie na starociach więc ich koszt był niewielki :-) 

Zacznę może od koszyczków: 


Z racji tego ,że ma niespotykany kolorek został w swojej naturalnej barwie i stoi na komodzie w salonie...

Podobnie jak wiklinowy kosz-doniczka


a w nim pelargonia, która zakwitła już poraz czwarty w ciągu kilku miesięcy :-)

Z salonowych wilkinek jest jeszcze koszyczek na piloty, w którym miały leżeć podkładki pod kubki 



Podobne stoją w łazience i gromadzę tam różne najpotrzebniejsze rzeczy




Jeżeli chodzi o łazienkę to nie mogło zabraknąć tam kosza na pranko. Mimo wielu sprzeciwów mojego T zakupiłam za 20 zł kosz i po przermalowaniu stanął w odpowiednim miejscu :-) 

W sypiani również nie mogło zabraknąć wiklinki :-)


taka "skarpetkowa komódka" :-)

O wiklinowym fotelu, który stoi w mojej "pracowni"  wspominałam już kiedyś


 a od niedawna mam również taki o to taborecik:


no i na koniec mój parasonik bez parasola :-) 




UWIELBIAM :-)