Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesiennie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesiennie. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 października 2016

SWETERKOWE DYNIE I NOWA-STARA KOMODA

Za oknem wieje i pada więc wczoraj postanowiłam troszkę ocieplić nasz salon i wyjęłam sweterkowe poduchy, które uszyłam w zeszłym roku. Od razu zrobiło się cieplej i przyjemniej. Przypomniałam sobie, że nie wykorzystałam całego sweterka i że zostały jeszcze skrawki tego milusiego materiału. Niewiele myśląc postanowiłam uszyć z niego kolejną, jesienną dekorację. Zauważyłam, że wiele z Was ma takie sweterkowe dynki, więc mam i ja :)





I kolejne dynie zdobią mój dom :) z podusiami prezentują się tak:



Niby mała rzecz a cieszy :)

W końcu udało nam się dokończyć metamorfozę naszej komody, którą znależliśmy na olx w bardzo niskiej cenie :). Komódka jest sosnowa i przed malowaniem prezentowała się tak :



Oczywiście została przemalowana na biało hehe jak wszystkie używane mebelki, które trafiają w moje ręce :-) Dziś wygląda tak:






Niestety nie udało mi się zrobić bardziej dokładnych fotek, bo komódka jest dosyć spora a w pokoiku miejsca brak :)
Pozdrawiam i dziękuję za tak miłe komentarze pod ostatnim postem :-*

poniedziałek, 5 października 2015

JESIENNIE...

W dzisiejszym poście chciałabym pokazać Wam mój WEŁNIANY ZESTAW PODUSZKOWY :-) 







Podusie zostały uszyte ze starego swetra i wełnianej spódnicy :-) idealne na jesienne wieczory. 
Mam nadzieję, że do zimy uda mi się stworzyć większą "gromadkę"!!!

Pozdrawiam cieplutko :-*

wtorek, 8 września 2015

MOJA NOWA MIŁOŚĆ ORAZ ŻNIWA W OGRODZIE :-)

Wrześniowy amor uderzył we mnie... Chyba od tego roku polubię jesień! Spotkana  przypadkiem, moja nowa miłość:
WRZOSY!!!!!!!!!





Zastanawiam się tylko dlaczego dopiero w tym roku tak bardzo mi się spodobały... No cóż, nieważne. Zostają dodane do moich ulubionych roślinek. I kropka :-)

Oczywiście nie zmienia to faktu, że uwielbiam lawendę! Już przekwita więc wzięłam sie za magazynowanie suszonych kwiatków. W tym roku zbiory były wyjątkowe :-)


Z wysuszonych kwiatostanów "wysypałam" nasionka (w przyszłym roku będę miała chyba pole lawendy :-) ) a z resztę wykorzystałam do pachnących saszetek :-)


Po "zgnieceniu" takiego woreczka pachnie on obłędnie!!! Uwielbiam!!!

Zakończyłam również suszenie suchołuski.Pamiętam, kiedyś te kwiatki były w każdym wiejskim domu... I wcale się temu nie dziwię, są piękne...



 Z niecierpliwością czekam jeszcze na astry "marcinki" Oj muszę przyznać, że w trakcie pisania doszło do mnie ,że jednak lubię jesień :-) mimo deszczowej pogody jaką widzę za oknem...
Pozdrawiam