niedziela, 2 sierpnia 2015

BIAŁY, WIKLINOWY FOTEL I MÓJ POSZEWKOWY PROJEKT DIY

Jak to z bywa z "weną twórczą" raz jest, a raz nie ma... Moja jak narazie mnie nie opuszcza. Kolejne malowanie i kolejny pomysł wykorzystania moich zakupków z sh...

Wiklinowy fotel został przywieziony przez mojego T już jakiś czas temu. Miał trochę przebarwień, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało bo wiadomo, że ja WSZYSTKO prędzej czy pózniej i tak przemaluję :-) Jak postanowiłam, tak uczyniłam :-) Fotelik prezentował się tak:



Zwykła wiklina bez szału, koloru "wiklinowego" :-). Troszkę farby, chęci i fotelik prezentuje się tak:



Miał być cały biały, ale niestety ma tyle zakamarków, że malowanie zajęłoby mi cały urlop! Przetarcia dodają mu uroku i taki chyba bardziej mi odpowiada :-) Ulubione miejsce leżakowania mojej pchełki :-) Pana Dudusia :-)

Na zdj widoczna moja miluteńka, pomponikowa poszewka wykonana z ... szalika zakupionego ostatnio w sh za grosze :-)
Szaliczek prezentował się tak:




Gdy go tylko zobaczyłam wiedziałam co z nim zrobię :-) na fotkę załapały się również moje tildowe króliczki :),  które zostały uszyte po tym jak zobaczyłam podobne w internecie.
Podusie wyglądają teraz tak:



Są milusie, nic tylko się przytulać :)



Miłej niedzieli :-) dobrze, że jutro nie muszę iść do pracy :) Urlopie trwaj!!!!!!!!!

piątek, 31 lipca 2015

BIAŁA ŁAWECZKA I DODATKI W STYLU SCHABBY

Urlopik trwa, a że pogoda nie dopisuje pora zająć się zaległymi rzeczami...
 Pierwsza rzecz: ławeczka pod schodami... 



Zakupiona dawno temu za 70 zł z przesyłką (przesyłka droższa od ławeczki :-( ) wyglądała tak:


i za nic nie pasowała kolorem do korytarzyka... Teraz rozjaśnia go troszkę i pasuje do białej komody stojącej przed schodami. 

Druga rzecz do zrobienia w urlopie: przesadzenie juki do większej doniczki...
 Doniczka zakupiona za 16 zł w Castoramie. Zwykła, gotowa do przemalowania












teraz wygląda tak:





Przemalowana na szaro, ozdobiona koronką wygląda o niebo lepiej i jest większa. Mam nadzieję, że roślinka dobrze zniesie przeprowadzkę :-)

Chciałabym Wam pokazać jeszcze kilka dodatków do domu zakupionych w ostatnim czasie: 



Druciany koszyk zakupiony w JYSKu za 10 zł



Latarnie FINK w promocyjnej cenie 20 zł za sztukę. Mam zamiar włożyć do środka bluszczyk...




W Netto pojawiły się tabliczki z napisem koszt niecałe 8 zł



Osłonki na doniczki  przecenione na 6 zł....



W końcu mogę zacząć suszyć moją ukochaną lawendę:




 Jeszcze niedawno przylatywał do niej Pan M :-)



Miłego dnia

wtorek, 23 czerwca 2015

BIAŁA KOMODA, LAMPY IKEA FOTO I MOJE PRZERÓBKI :-)

Witajcie!!!
Oj, nazbierało się troszkę gadżetów do tego posta i w końcu znalazł się czas aby Wam to wszystko pokozać...

Zacznę od rzeczy, która była mega okazją. Od dłuższego czasu szukałam do mojej kuchni lamp, które nadałyby jej taki sielski klimacik... Moja przyjaciółka stwierdziła, że zamiast budować nowy dom powinnam kupić jakąś starą chatkę bo i tak próbuję wszystko postarzać... Hehe może ma rację? Niestety, mam co mam, więc o chatce mogę zapomnieć. Wracając do lamp.... Za okazyjną cenę (za 2 lampy z przesyłką zapłaciłam 53zł) zakupiłam na Olx takie cuda :






Oczywiście T stwierdził, że wyglądają jak 2 miski ale po zawieszeniu przyznał, że pasują.
Lampeczki są z IKEI model FOTO. Przepięknie oświetlają stół, są prześliczne!!! Dodatkowo za tak niską cenę... aż żal było nie kupić :-)

Jeżeli mówimy o sielskim klimaciku... Ze starej zasłonki uszyłam ostatnio pokrowce na krzesła. Troszkę mi to zajęło czasu, bo albo go nie było, albo nie było natchnienia... Po tygodniu powstały takie o to "babcine" narzutki:







W " międzyczasie"  pomalowałam starą, wiklinową tacę kupioną na starociach za 5 zł. Niestety zapomniałam zrobić zdjęcie PRZED, a PO wygląda tak:






No i na koniec efekt moich "wieczorowych malowań". Od początku wiedziałam, że obok wejścia na schody będzie stała komoda. Szukałam takiej z szufladami, ale jak to w życiu bywa kiedy jakaś mi się podobała to albo była za droga (wiedziałam, że będzie do przemalowania więc nowa, drewniana odpadała) albo po prostu odbiór był tylko osobisty. Przez przypadek na starciach trafiłam na drewnianą komodę za całe 80 zł :-)





Początkowo miała być biała oprócz blatu, który miał zostać przetarty bejcą tak jak schody, lecz niestety drewno było zaolejowane i mazało się jak na szkle.....
W ostateczności została przemalowana w całości. Wymieniłam jeszcze tylko uchwyty i gotowe :


Do kompletu metamorfozę przechodzi właśnie siedzisko pod schody. Jak będzie gotowe dam znać.

Miłego dnia!!!

środa, 13 maja 2015

STOLIK-KWIETNIK SHABBY CHIC

Nie ma to jak zaległy urlop! Niespodziewany, ale bardzo przydatny. W końcu mogłam zająć się mebelkiem, który od dłuższego czasu był w moim domu...

Kupiony na starociach stoliczek za niecałe 20zł był w kolorze ciemnej wiśni, matowy,  z licznymi obtaciami i ryskami.







Jakoś mi nie pasował.... I nadszedł dzień metamorfozy:





Od razu lepiej mi się na niego patrzy...




A w sadzie maj... Dopiero zakwitły jabłonie...





Jest pięknie...












czwartek, 7 maja 2015

POMYSŁ NA RAMKI, KALENDARZE I "COŚ" Z CZASÓW PRL-u

Dziś chciałabym pokazać jak w prosty sposób można "ozdobić" pustą ścianę....

Nad kanapą w salonie wisiała tylko półeczka i ściana nie wyglądała dobrze...Czegoś tam brakowało i to ''COŚ" znalazłam przypadkiem w małym sklepiku. Piękne ramki :) Kosztowały całe 2 zł za sztukę i zważając na fakt, że posiadają szybkę z prawdziwego szkła była to mega okazja aby zakupić 5 sztuk! Początkowo wyglądały tak:



Zwykłe, czarne ze wzorkiem. Niestety z tworzywa sztucznego, ale za taką cenę...





















Oczywiście ich kolor zmienił sie na BIAŁY. Po przemalowaniu i zawieszeniu wyglądają tak :)






Zamiast zdjęć są w nich wydrukowane grafiki...


Wydruk portretu dziewczynki Pani Danuty Muszyńskiej-Zamorskiej (obrazek ten pamiętam jeszcze z czasów dzieciństwa...) oraz modne ostatnio plakaty typograficzne 




Znalazł się tu również piękny kalendarz na maj pobrany z blogu: http://pracowniabajkowo.blogspot.com/2015/05/kalendarz-do-druku-miesiac-maj-2015.html


śliczny...



Jeśli chodzi o kalendarze, to znalazłam świetny sposób na poczciwego "zdzieraka":

 

Ze zwykłej ramki wystarczy wyjąć szybkę i do tylnej ścianki przykleić kropelką lub innym tego typu klejem kalendarz. Proste i efektywne!


Na koniec chciałabym się pochwalić moim PRL-owskim znaleziskiem. Kiedyś w szczelinie szopki, która znajduje się obok naszego domu zauważyłam "kawałek" starego krzesła i pomyślałam ze fajnie byłoby mieć takie odnowione cudo na tarasie. Jak zawsze w takich sytuacjach T musiał mi je zdjąć... Niestety po wejściu na stryszek okazało się ze to tylko kawałek siedziska :( ale co tam! Z krzesłem się nie udało, ale....... oczom moim ukazała się rzecz z czasów PRL-u, która ucieszyła mnie bardziej niż kilka krzesełek!!!
Oto i ona, butelka po śmietanie, która przypomniała mi dzieciństwo i poprawiła humor!


 T był zdziwiony, że stanęła ona na szafce w kuchni, ale co faceci mogą wiedzieć o takich bibelotkach :-)